Moja córka

IMG_0057

Urodziła się szesnaście lat temu. W końcówce poznańskiej zimy. Silne maleństwo o bardzo donośnym głosie. Moja córka Zuzanna.

Byłam wtedy młodą dziewczyną, czwarty rok studiów. Nie znałam zbyt wielu moich rówieśnic, które w tym czasie miałyby urodzić dziecko. Większość znajomych koncentrowała się na studiach i na studenckiej zabawie. Pojawienie się Zuzi w moim życiu szybko przestawiło mi życiowe priorytety.

Do tej pory nie mogę uwierzyć, jak wielką odmianę w matce może wywołać pojawienie się na świecie jej pierwszego dziecka. Maleńkiej bezbronnej dziewczynki, tulącej się do mamy, szukającej jej piersi. Nagle cały świat zaczyna się układać. Jeśli jeszcze niedawno był otwartą przestrzenią, z wieloma wątkami, wieloma drogami, teraz znajduje swój harmonijny porządek.

To niewiarygodne, jaką siłę daje kobiecie macierzyństwo. Nikt, kto tego nie doświadczył, chyba nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Przed urodzeniem Zuzy odczuwałam niepokój, spychany gdzieś w podświadomość, ale jednak był. Czy sobie poradzę, czy potrafię być dobrą matką, czy będę potrafiła rozpoznać potrzeby mojego dziecka i je odpowiednio zaspokoić? Te wątpliwości nie pojawiały się na co dzień, ale przychodziły czasem w snach. Zwyczajny strach.

A kiedy się już pojawiła, nagle poczułam ogromną bliskość. Miłość niewyobrażalną. Uczucie nieporównywalne w swojej intensywności i głębi do żadnych innych doświadczeń. Czułam ją, szybko się jej uczyłam, widziałam, jak mnie potrzebuje. To dało mi ogromną siłę. Żadne przeciwności czy trudy nie były dla mnie straszne. Teraz myślę, że może hormony i cała chemia, które się w tym momencie uwalnia w organizmie, prawdopodobnie wzmagają to uczucie mega mocy. Tak myślę.

I uczucia spełnienia, harmonii, wielkiej kobiecości. Wszystko to pojawiło się, gdy na świat przyszła moja mała Zuza.

Potem dorastała, a moja miłość rozkwitała. Dochodziła duma z tego, jaka jest mądra, piękna, zabawna. Moja córeczka.

Jeśli Bóg istnieje, to to jest jego największy dar. Dar miłości do dziecka.

Teraz moja Zu jest już nastolatką, właśnie skończyła szesnaście lat. Zawsze miała silny charakter. Od kilku lat nieustannie uczy mnie tolerancji, wyrozumiałości i cierpliwości.

Każdy z nas chciałby, gdzieś w głębi duszy, żeby dziecko było trochę przedłużeniem jego życia, jego odbiciem. Żeby było w jak największym stopniu podobne do swojego rodzica. Zuza natomiast jest tak inna ode mnie, tak indywidualna, tak już samodzielna nawet intelektualnie, że nie pozostawia mi wątpliwości, że kochać w dziecku należy nie swoje podobieństwo, ale odrębną cudowną osobę.

Bycie mamą nastolatka nie jest łatwe, możecie mi wierzyć. Zresztą jest to prawda ogólnie znana 🙂 Ale jest to wielka nauka, choć czasem okupiona frustracjami, czasem brakiem sił. W moim wypadku to uderzenie było niesamowicie silne. Potrzebowałam trochę czasu, żeby się w tym odnaleźć. Nie zawsze świeciło słońce. Nadal się uczę. Ale teraz jestem bogatsza o nową mądrość. Dzięki mojemu dziecku. Niesamowite, ile nastolatek może nauczyć swojego rodzica o świecie i życiu. Jak potrafi być drogowskazem szanowania ludzi i ich inności, tolerancji, sprawiedliwości. Dzięki jego młodemu idealizmowi możemy mieć kontakt z życiowymi cnotami, odzyskiwać kontakt z wielkimi wartościami. To wyjątkowe, bo wystarczy się uważnie przyglądać temu, co czyta, co ogląda, w co gra, jak używa nowych technologii i jak patrzy na świat, żeby mieć szansę rozumieć więcej, widzieć inne perspektywy, stawiać sobie pytania, na które już dawno odpowiedzi wydawały się nam znane.

Za chwilę nasze drogi pewnie się trochę rozejdą. Będzie dorosła, pożegluje w dalekie strony odkrywać świat po swojemu. Już teraz jest mi trochę smutno na tę myśl. Ale z drugiej strony – tego jej życzę. Niech śmiało idzie swoją własną drogą, niech podróżuje daleko, niech odkrywa swoje miejsca, niech będzie szczęśliwa po swojemu.

Reklamy

Tagi: , , ,

6 responses to “Moja córka”

  1. Magda Jasińska says :

    Tak, jak napisałaś – ogrom tych uczuć można zrozumieć dopiero po tym, jak się zostanie rodzicem… Większej miłości nie można już sobie wyobrazić. A Ty Aga, karm nas częściej swoimi wpisami 🙂

  2. Justyna says :

    Piękny wpis… Ja, matka dwóch młodych kobiet, które powoli żegnają się z nastoletnim wiekiem, cieszę się z Twojego wpisu, bo odczuwam tak samo… Odkąd przestałam „wychowywać” moje córki, a zaczęłam za nimi podążać i uczyć się od nich, otworzyły się zupełnie inne drzwi. I nagle okazało się, że może być po prostu dobrze, szczerze, z wzajemną wymianą, zaufaniem, pomimo różnic, a może dzięki nim 🙂

  3. basia says :

    Pieknie to napisalas..ja jestem dopiero na poczatku tej drogi ale mam nadzieje, ze moja coreczka wyrosnie na taka fajna nastolatke jak Twoja Zu 🙂

Napisz, co o tym myślisz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

GroundTruth

myślę czuję jestem

Arek Skuza

myślę czuję jestem

NoamWasserman

myślę czuję jestem

Venture Hacks

Advice for startups

simply awesome things!

myślę czuję jestem

The Browser

myślę czuję jestem

Brain Droppings

myślę czuję jestem

TED Blog

The TED Blog shares interesting news about TED, TED Talks video, the TED Prize and more.

James Altucher

myślę czuję jestem

myślę czuję jestem

Mashable

myślę czuję jestem

Spotted

myślę czuję jestem

Pozytywka

somehow I know there’s more to life than this

Raw Thought (from Aaron Swartz)

myślę czuję jestem

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

Brain Pickings

An inventory of the meaningful life.

mind (the) gap

myślę czuję jestem

%d blogerów lubi to: