Laik muzyczny na OFF Festivalu czyli dlaczego warto nawet jeśli myślisz, że to nie dla Ciebie

Ja na OFF Festivalu 2014

Jestem totalnym laikiem muzycznym. Nie znam się na muzyce, moje muzyczne horyzonty są raczej „wąskawe”. Mam do tego dość słaby słuch muzyczny chyba. A jednak OFF Festival jest jednym z tych letnich festiwali w Polsce, który od 4 lat odwiedzam regularnie i planuję to w przyszłości. Dlaczego? Jest co najmniej 5 powodów, dla których każdy z nas powinien rozważyć wyjazd na OFF Festival.

1. Weekend we dwoje inny niż wszystkie

OFF z P.

W drodze na OFF

W drodze na OFF

 

Lubię OFF festival ale tylko z P.! 🙂 To weekendowy wypad inny niż tradycyjne romantyczne wypady dla par. Zamiast do spa, albo nad morze czy jezioro, jedziemy do dużego miasta o przemysłowej historii i wibrującym dziś klimacie. Odkrywamy to wydarzenie, te miejsca, tę muzykę razem. To trochę jak skondensowana w trzy dni podróż w nieznane. Wspólne fascynacje, emocje, zdziwienia.

Nie zawsze jest łatwo, bo kalendarz atrakcji napięty. Trzeba negocjować, dogadywać się i iść na kompromisy. Dłuższe byczenie się w łóżku (np do 15.00 – jeśli wróciło się poprzedniej nocy koło 4.00 to wcale nie taka dziwna zachcianka), czy może szybkie śniadanie i powrót na teren festiwalu, bo od 15.00 już kolejne koncerty? Zobaczenie 10 różnych artystów na scenach czy może lajtowo – wybranie 3-4, za to do końca, i spędzenie reszty czasu na odpoczynek w tzw strefie gastro?

Zdarza się więc nam trochę posprzeczać, „poprzepychać”, aż wreszcie wypracujemy coś wspólnego. Ale to też jest wartość! Jesteśmy bardzo ze sobą podczas takiego wyjazdu.

2. Kocham miasta

P. w Nikiszowcu

I już. Kocham przeróżne miasta, duże, większe i największe. Hałas, szum, architektura, infrastruktura, ludzie, klimat, knajpy. Czy to Trójmiasto, Warszawa, Kraków, Nowy Jork, Londyn, Siena czy Lizbona. Kocham je i uwielbiam je poznawać, odkrywać. Uwielbiam je poczuć.

A w Katowicach to odkrywanie jest szczególne. Po pierwsze cały Górny Śląsk był dla mnie zawsze terra incognita. Nigdy tam wcześniej nie bywałam. Był i jest bardzo egzotyczny dla takiej dziewczyny z Mazowsza jak ja. Tak blisko a tak daleko! Po drugie – miasto Katowice robi dużo dobrego współpracując z OFF Festivalem. Organizują np darmowe wycieczki z przewodnikiem do przepięknego Nikiszowca – starej, zabytkowej dzielnicy mieszkalnej zbudowanej na początku XX wieku dla górników i ich rodzin przez niemieckich właścicieli kopalni. Ach, co to za klimatyczne miejsce!

Katowice – miasto gospodarz organizuje też społeczność lokalną i lokalny biznes kulturalno-gastronomiczny do specjalnych aktywności dla gości OFFa. To wszystko powoduje, że bardzo łatwo i z ogromną chęcią zagląda się w zakamarki tego miasta, poznaje zwyczaje, tradycyjną kuchnię, tutejszą sztukę czy śląską gwarę. Cieszę się, że Artur Rojek, twórca festiwalu i jego dyrektor artystyczny przeniósł OFF z Mysłowic do Katowic, bo ma w tym mieście mądrych partnerów.

3. Uczę się słuchać muzyki 

Scena Eksperymentalna

Uczę się od ludzi. Line-up festiwalu nie składa się z gwiazd. Nie o to w nim chodzi. Artur Rojek układa go wyszukując na świecie i w Polsce ciekawych artystów, którzy byli i są dla niego i innych muzyków inspiracją, którzy wnoszą coś innego, nowego do światowej i polskiej muzyki. Więc nie o gwiazdy tu chodzi. Dla mnie chodzi o odkrywanie.

W 95% nie znam, nie słyszałam muzyki ani nawet nazw wykonawców, jacy pojawiają się na OFFie. Może czuję się w tym trochę odosobniona będąc na festiwalu? Nie wiem. A może wcale nie jestem pod tym względem tam wyjątkowa. Bo wszyscy są tu bardzo otwarci na nowe. Na odkrywanie. Czy to scena główna czy scena eksperymentalna – tam szczególnie! Przychodzisz i często nie wiesz, czego się spodziewać. Może przeczytałeś notkę na temat artysty w festiwalowym przewodniku, może miałeś chwilę, żeby wcześniej w necie poszukać tej muzyki, a może wcale nie i nie wiesz o nim nic.

Siadasz albo stajesz i patrzysz na scenę, albo kładziesz się na drewnianej podłodze lub niedalekiej trawie. I słuchasz, chłoniesz, obserwujesz. I płyniesz. To najbardziej lubię na OFFie. Te małe i większe odkrycia. To uczucie, kiedy dajesz się ponieść, a nie wiesz dokąd zmierzacie. Kiedy słyszysz swoje ulubione klimaty muzyczne ale też kiedy słyszysz coś zupełnie „nie w twoim stylu”, i to cię rozwija. Pod warunkiem, że się otworzysz.

4. Ktoś poszerza moje horyzonty patrzenia na kulturę

Tshirt od Gryfnie

Uczestnicząc w OFFie czuję się bogatsza. O nowe doznania, o odwiedzanie rejonów w kulturze, których dotąd nie dotykałam, o spotkania i możliwość obserwacji bardzo różnych ludzi. Wielkie bogactwo i różnorodność, z której można czerpać. Czy to artyści, czy inni uczestnicy, a może również pisarze i poeci na spotkaniach z publicznością w Kawiarni Literackiej, czy w końcu szaleni, kreatywni fryzjerzy z chorzowskiej szabelka.com, projektanci mody ze swoimi śląskimi projektami, jak Gryfnie, czy może ciekawe osobowości spotkane za barem strefy gastro. Wystarczy otworzyć szeroko oczy i uszy i chłonąć…

5. Pozytywna energia, wyjątkowy relaks

Off 2013

Off 2013

Cały Park Trzech Stawów, Katowice i śląska okolica zamienia się w ten weekend w epicentrum mega pozytywnej energii. Fajni, pozytywni ludzie. Świetne otoczenie, intensywna dawka kultury. Wszystko to potrafi mnie bardzo zrelaksować, nastroić dobrze na przyszłość, naładować baterie. Wracam stamtąd pozytywnie nakręcona i pełna twórczej energii. Wracam jeszcze bardziej ciekawa świata i ludzi.

Reklamy

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

4 responses to “Laik muzyczny na OFF Festivalu czyli dlaczego warto nawet jeśli myślisz, że to nie dla Ciebie”

  1. Wojtek! says :

    Świetny tekst Aga, niemal w każdym punkcie odnalazłem cząstkę siebie, ten splot emocji, od iskrzącego niepokoju do rozwibrowanego zachwytu nad nowym i nieznanym. Za to Offlove, za szturchnięcie synaps i otrzepanie neuronów z kurzu odponiedziałków-dopiątków. I za dziką radochę, gdy na scenie po raz kolejny tego wieczoru występuje duet chaosu z harmonią.

  2. Bartek G. says :

    Podsumowanie, pod którym podpisuję się rękoma i nogami. To rzeczywiście wyjątkowy festiwal, na którym odkrywanie i otwartość na nowe są ważniejsze niż potwierdzanie swoich muzycznych gustów. Dodałbym jeszcze parę zdań o ludziach, bo to oni budują atmosferę: fajni, otwarci, bezproblemowi. Nie robią syfu (rzecz na festiwalach niebywała: zero śmieci, wszyscy grzecznie wrzucają kubełki i tacki do koszy), niemal nikt się nie upija (choć prawie wszyscy piją), uśmiech i sympatyczne żarty w każdej kolejce. I fantastycznie reagująca na koncertach publiczność, która nie łazi z miejsca na miejsce, nie zalicza „po trzy kawałki tu i tam”, robiąc setki fotek smartfonem, głośno to komentując i rozpraszając wszystkich słuchających, tylko decyduje się na coś i słucha, bawi się, nagradza wykonawcę energią, którą ten oddaje.
    Dla mnie to także spotkania z muzyką, na której się wychowywałem (co roku jakieś wspaniałe powroty – Swans, Death in Vegas, My Bloody Valentine, Slowdive) i zderzenia z rzeczami zupełnie nowymi, które dopiero za chwilę wybiją się i wylądują na Open’erze czy Orange Festivalu (patrz Metronomy czy The National). A także zupełnie niezwykłe „znaleziska”, jak Charles Bradley, Sam Amidon czy Goat. Z każdego festiwalu wracam z wykonawcą/ płytą który zostaje ze mną na lata.
    Genialna impreza.
    Co do odkrywania Górnego Śląska: też tak mam. Polecam przy kolejnej okazji krótki wypad przed koncertami do Pszczyny (kapitalne miasteczko z pięknym parkiem, pałacem i starówką – zupełnie inne niż stereotypowy Śląsk), ale też zniszczony, mimo to fascynujący modernizm w Bytomiu.

    P.S. – chyba mi mignęłaś gdzieś w okolicy Bułki ze Śledziem, ale popędziłem dalej. Za rok koniecznie piwo!

    • aagorska says :

      Dzięki za ten komentarz, Bartek! Pszczynę wpisuję na listę, Bytom – dziś o nim czytałam, też z chęcią zobaczę to piękne podupadłe miasto. Do zobaczenia na OFFie! 🙂

Napisz, co o tym myślisz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

GroundTruth

myślę czuję jestem

Arek Skuza

myślę czuję jestem

NoamWasserman

myślę czuję jestem

Venture Hacks

Advice for startups

simply awesome things!

myślę czuję jestem

The Browser

myślę czuję jestem

Brain Droppings

myślę czuję jestem

TED Blog

The TED Blog shares interesting news about TED, TED Talks video, the TED Prize and more.

James Altucher

myślę czuję jestem

myślę czuję jestem

Mashable

myślę czuję jestem

Spotted

myślę czuję jestem

Pozytywka

somehow I know there’s more to life than this

Raw Thought (from Aaron Swartz)

myślę czuję jestem

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

Brain Pickings

An inventory of the meaningful life.

mind (the) gap

myślę czuję jestem

%d blogerów lubi to: