Moja Droga S.!

madeleine-albright-quote-480x340
Takie porywy serca jak ten zdarzają mi się najczęściej, kiedy uczestniczę w wydarzeniach poświęconych wsparciu kobiet. Znajduję się w sali, gdzie na widowni siedzą głównie kobiety, a program prelekcji i paneli ma podbudowywać wiarę i samoświadomość kobiet. Dziś tez byłam na takim wydarzeniu. 

Przez pierwszą chwilę czułam się trochę jak w środku świata z „Seksmisji”. Trochę zabawne uczucie. Znajoma nazwała to spotkanie – w żartach – zlotem czarownic. Coś w tym jest. Kobiety zebrane razem w takim celu i okolicznościach potrafią wspólnie wygenerować niesamowite pokłady pozytywnej energii. Trochę jak czarownice.

Potem zaczęłam przysłuchiwać się historiom płynącym ze sceny. „Kobiety i nowe technologie”, „kobiety na wysokich stanowiskach w firmach”, „kobiety i startupy”. Od czasu do czasu czułam, że te historie nie są dla mnie jakoś bardzo niezwykłe. Może wielu się już takich historii nasłuchałam, naczytałam, a może i sama przeżyłam. Zastanawiałam się czy powtarzane wciąż mogą mieć realną wartość dla zebranej tam publiczności – głównie kobiecej. Czy warto organizować takie, podobne w sumie do siebie, konferencje? Czy warto w nich uczestniczyć i co one właściwie mogą mi dać? Mnie, takiej „twardzielce” i „starej wyjadaczce”?

I wiesz co? Okazuje się, że wciąż dają mi dużo. I czuję, że warto je wciąż powtarzać, zapraszając kolejne fajne babki na scenę i pozwalając opowiadać im swoje historie. Czuję, że warto. A Ty jak czujesz, Kochana?

Myślę sobie o Tobie i wiem, że dobrze Cię znam. Jesteś jedną z tych niesamowitych dziewczyn, ktore spotkałam w swoim życiu. Uwielbiam Cię. Jesteśm mądra i dobra. Troszczysz sie o swoją rodzinę i przyjaciół. Jesteś zabawna i błyskotliwa. Uwielbiam śmiać się z Twoich żartów i bawić się i szaleć z Tobą. Jesteś piękna. Bardzo kobieca i ciepła. Jesteś bardzo inteligentna, a dla swojego pracodawcy jesteś prawdziwym skarbem. Perfekcyjny pracownik, zawsze świetnie przygotowany, dający z siebie znacznie więcej niż się od niego wymaga. Gotowy do pracy po nocach, mimo obowiązków rodzinnych i czasem dużego zmęczenia.

I tylko jedną rzecz dziś chciałabym Ci dać. Wiarę, że w życiu zasługujesz na to co najlepsze. Że nie jesteś na świecie tylko po to, by służyć innym. Mężowi, dzieciom, szefowi w robocie. Chcę Ci dać wiarę, że świat stoi przed Tobą otworem i należy do Ciebie! Masz prawo mieć wielki apetyt na życie i od czasu do czasu pomyśleć tylko i wyłącznie o sobie. I być dla siebie dobra i czuła. Wybaczać sobie, że nie zawsze musisz być na 100 procent. Kochać samą siebie i nie wątpić czy zasługujesz na miłość i podziw od świata. Oczywiscie, że zasługujesz!!!

Kochana S. Spójrz w lustro. Zobacz siebie. Stoi przed Tobą cudowna dziewczyna. Daj jej trochę swojej własnej miłości. Pozwól sobie na egoizm. I nie zastanawiaj się czy w pierwszym rzędzie dobrze wypełniasz obowiązki żony i matki i pracownicy. Ja wiem, że te role są dla Ciebie ważne. I bez nich pewnie nie czułabyś się w pełni szczęśliwa.

Ale powiedz mi szczerze. Czy teraz jesteś w pełni szczęśliwa? Wiem, że masz marzenia i pragnienia, które odkładasz na potem. Bo potrzeby innych stawiasz na pierwszym miejscu. Ale dlaczego? Twoje pragnienia są równie ważne jak potrzeby innych. A dla Ciebie powinny być najbardziej ważne! Bo jeśli nie Ty sama, to kto je za Ciebie spełni??? Twoje dzieci, mąż, przełożony? Nie, Kochana. Tylko Ty sama.

I miej w nosie to, co pomyślą inni. Świat jest pełen stereotypów i nie pozwól, by te stereotypy u innych hamowały Twoje szczęście czy realizację Twoich celów.

Opowiem Ci dwie historie, jedną z nich może znasz z moich wcześniejszych opowiadań. Obydwie to historie o stereotypach. I o tym, że ja mam je w nosie i nie bardzo obchodzi mnie, co o mnie myślą inni.

Pierwsza dotyczy czasów, kiedy pracowałam w jednej z korporacji i dzięki mojej pracy i wynikom byłam doceniana i promowana na kolejne coraz wyższe stanowiska. Pracowałam wtedy przez dłuższy czas z jednym z moich przełożonych, facetów. Był z pewnością jednym z najlepszych szefów w mojej karierze. Wiele się od niego nauczyłam, a w pewnych obszarach do dziś jest dla mnie wzorem. Dobrze nam się razem pracowało, osiągaliśmy świetne wyniki, więc mnie promował.

Po kilku latach mojej pracy, podeszła do mnie w biurze znajoma z bliskiego otoczenia w firmie i w sekrecie wyjawiła mi, że po biurze krąży od dawna plotka, że jestem wciąż awansowana, ponieważ najprawdopodobniej mam romans z szefem i to on zabiega o to, bym awansowała. Byłam w szoku. Bo to, że ludzie mogliby tak myśleć nigdy wcześniej nie przyszło mi nawet do głowy! To nawet wydało mi się zabawne w pierwszym odruchu. A potem jednak smutne.

Bo jak się okazało, źródłem tych plotek były przede wszystkim inne dziewczyny z biura firmy, wcale nie faceci! I dlatego właśnie było mi smutno. Nie dlatego, że mnie to jakoś dotknęło. Przeciwnie! Naprawdę miałam to w nosie! Ale smutny wydał mi się fakt, że to się nie mieści w głowach samym dziewczynom, że jedna z nich może być doceniona za wyniki pracy bez wspomagania „przez łóżko”.

Same jesteśmy dla siebie największym ograniczeniem! Kto nam coś takiego i dlaczego wpoił tak głęboko w nasze przekonania?! Jeśli my, kobiety nie bedzięmy dla siebie samych wystarczająco dobre, kochające i wspierające, to nie oczekujmy, że inni będą!!

Druga historia, którą chciałam Ci opowiedzieć wydarzyła się kilka dni temu. Zastanawiam się, dlaczego chcę Ci o niej opowiedzieć. Jest trochę przewrotna i przewrotne z niej płyną wnioski.

Na spotkaniu biznesowym poznałam pewnego mężczyznę. Zapytał czym się zawodowo zajmuję, a ja opowiedziałam o Ulala Chef. Projekt nie wywarł na nim większego wrażenia. Przynajmniej nie takie, z jakim spotykam się najczęściej opowiadając ludziom o tej koncepcji. Przeszliśmy do tematu jego pracy zawodowej i z przyjemnością i satysfakcją opowiadał mi o swoich sukcesach, a ja słuchałam z zainteresowaniem.

W pewnym momencie podbiegła do nas jakaś nieznana mi kobieta i przepraszając, że nam przerywa, powiedziała że chciałaby tylko mnie serdecznie pozdrowić i przekazać słowa zachwytu na temat Ulala Chef. Bo jej przełożony, prezes dużej firmy, jest pod ogromnym wrażeniem pomysłu i naszych działań. Był ostatnio gościem prywatnej kolacji z jednym z naszych kucharzy i jest zachwycony i w firmie ciągle opowiada o „tej niesamowitej dziewczynie, która wymyśliła i prowadzi tę firmę”, dodała, że prezes jest wielkim fanem kuchni. Zrobiło mi się bardzo milo. Podziękowałam za te słowa. Wypisałam nawet małe odręczne pozdrowienia dla tego pana z prośbą do pani o przekazanie. A na koniec kobieta chciała jeszcze zrobic sobie ze mną zdjęcie na pamiątkę dla szefa. Dlaczego nie? Z przyjemnością!

Po krótkiej chwili wróciłam do mojego rozmówcy. Jednak to nie był juz ten sam mężczyzna. Nie mógł otrząsnąć się z wrażenia, że siedzi koło kogoś wyjątkowego. Nazywał mnie co chwila gwiazdą, co mnie dodatkowo bawiło. Wzruszyłam ramionami i powiedziałam mu, że ta pani przed chwilą sprawiła mi wielką przyjemność, ale jestem na to gotowa, bo wiem, że z Ulala Chef robimy dla naszych klientów fajne rzeczy i wiem też, że klienci je bardzo doceniają.

Potem wspominałam mu o mojej dotychczasowej ścieżce zawodowej i fakt, że byłam dyrektorem marketingu i członkiem zarządu w dużych spółkach zrobił na moim rozmówcy jeszcze większe wrażenie. Do tego stopnia, ze korespondował ze mną intensywnie długo po zakończeniu naszego spotkania, żeby kontynuować tę nową znajomość. Bardzo mi jest oczywiście miło. I nie mam nic przeciwko kolejnym z nim spotkaniom – opartym na wzajemnym szacunku człowieka do człowieka.

Pozory mylą. I ja to nawet lubię. Ale wiem, że pozory mylą, bo często wynikają ze stereotypowego myślenia. Spotykasz po raz pierwszy kobietę w rozpuszczonych blond włosach, które falują do ramion, o dużych oczach i przyjaznym wyglądzie. Co myślisz? Często od razu przypisujesz jej rolę zawodową i życiową – może jest asystentką prezesa, może przedszkolanką, w każdym razie prawdopodobnie wykonuje jakiś „kobiecy” zawód.

Znasz mnie bliżej i wiesz o moich zawodowych sukcesach. A przede wszystkim wiesz, że mam tak, że kiedy postawię sobie cel, potrafię go z uporem i skutecznie zrealizować. W moim przypadku pozory czasem mylą. Jeden z genialnych strategów i moich byłych przełożonych mówił o mnie do swoich kolegów z zarządu: „Uważajcie na to, jakie cele stawiacie Agnieszce i z jakimi ona się zidentyfikuje, bo jest w realizacji takich celów bardzo skuteczna.”

Ten człowiek miał nie tylko wielką intuicję w biznesie. Lubił też być skromny i wydawać się partnerom biznesowym z pozoru słabszym niż był w rzeczywistości. To dawało mu wielką przewagę. Ludzie tracą czujność. Ignoranci i ludzie mało bystrzy brali go za naiwnego. A potem okazywało się, że to oni byli jednak naiwni.

Pozory mylą. Jeśli ludzie chcą oceniać mnie po pozorach, to ich sprawa. Ważne, żebym ja nie myślała o sobie stereotypowo. Bo przecież jestem wyjątkowa, jakkolwiek pysznie to brzmi.

Kochaj siebie, moja Droga S., tak jak ja Cię kocham i jak jesteś tego warta.<3

Twoja Agnieszka

1909168_10153430237855872_209958122415614710_o

 

 

Reklamy

Napisz, co o tym myślisz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog

myślę czuję jestem

Arek Skuza

myślę czuję jestem

http://www.noamwasserman.com/

myślę czuję jestem

Venture Hacks

Good advice for startups

VentureBeat

News About Tech, Money and Innovation

simply awesome things!

myślę czuję jestem

The Browser

myślę czuję jestem

Brain Droppings

myślę czuję jestem

TED Blog

The TED Blog shares interesting news about TED, TED Talks video, the TED Prize and more.

Altucher Confidential

myślę czuję jestem

myślę czuję jestem

Quartz

Quartz is a digitally native news outlet for the new global economy.

Mashable

myślę czuję jestem

Spotted

myślę czuję jestem

Pozytywka

somehow I know there’s more to life than this

Raw Thought (from Aaron Swartz)

myślę czuję jestem

The Daily Post

The Art and Craft of Blogging

Brain Pickings

An inventory of the meaningful life.

%d blogerów lubi to: